2009-11-15 Na wieki wieków.
I módlcie się aby mnie z tego klasztoru nie wyrzucili.
2009-11-02 Jak ustrzec się przed grypą, poradnik uświadomionego oglądacza reklamy.
Sczepmy się, jako szczep rodu Piastowego zaszczepmy swe plemię sczepioną na grypę! I w tej świadomości trwajmy kiedy przyjdzie o na po nas. Przeżywajmy ją razem, cierpiące jak co roku miliony. Wszak ogólnie wiadomo, a kto nie wie ten kiep, że szczepiona ma nam jedynie pomóc pokonać zarazę i to najwcześniej w przyszłym roku. Świadomie zainfekowani niepłodnym robakiem cieszymy się że nasza Wewnętrzna Milicja rozprawi się rozpłodowymi bykami grypy prawdziwej.
I z tego pierdolonego bełkotu wynika, że i tak bedziemy chorować dni 7, co uważny Polak , niepijący, niekarany i Katolik, zauważy na wizji w telewizji obrazy uświadamiające mu że ma żreć pyszne tabletki, a nieuważny Żyd, Mason, Kabalista i Świnia żreć tych tabletek nie będzie ino jak to Żyd czosnek od babinych przepisów z mlekiem i cebulą na rozgrzewkę w pielerzach wypije.
A tu Zonk, gdyż w tej bramce nic nie dają a ino Narodowej Reprezentacji Trener, przyszłego cudu twórca i Katolik pijący owszem, to jak zwykle ściema i zabierajcie tego misia do domu bo was grypa upierdoli i lezeć dni 8 będziecie.
Zwracam się z uprzejma prośbą do 98% Polskiego społeczeństwa któremu przypisuje się iż Katolik i tej całej reszty 2% złych i obcych co innnych świadomie zaraża.
Żryjcie Tabletki!
Czy wydaje się wam że szczepionkę wymyślono po to by na półkach aptek przeterminował się szeroko reklamowany lek co to niby lekiem nie jest bo nie leczy, za to łagodzi i zapobiega? Domyślcie się Szanowni Państwo (zwłaszcza te brakujące 2% bo im to trzeba 2x powtarzać, gdyz inne są i nie nasze) że jedynie, codzienne żarcie tabletek reklamowanych na ekranach może przeprowadzić wsród wirusów nasz Naród nietkniętym.
Przeca tak jest tam napisane, a że tego nie widać? No cóż nie dajcie sobie mieszać w głowie, nic więcej nie powiem.
2009-10-31 Zaduszna rodzina, ach polska to rodzina.
Podążali w zadumie na cmentarze swych bliskich, w foliowych torbach grzechoczące znicze z plastiku. Przemarznięte kwiaty, w brudnych od mokrej ziemi dnicach im nieśli. Na pomnikach szorowanych środkiem do ich szorowania ustawili, nie patrząc na siebie udawali że do bozi o ich dusze modlili. Tymczasem  zerkając z ukosa na sąsiadów grób w głębi duszy dupe im obrobili. Bo Mariolka ubrała się jak dziwka jakaś i jest z nowym chłopem na grobie męża swego co go wykończyła dla pieniędzy. Wszystko o wszystkich wiedzieli, o tym że ksiądz bardzo lubi dzieciaki, z oburzenia trzęsli się, nie zauważając jak doszło do tego iż w pierścien na wyścigi poszli go całować, w ten palec niewaiadomo gdzie trzymany.
Stali wokoło, kolejno odpalajac znicz od znicza, Zośka z mężem przyniesli jakieś małę, widocznie szkoda im pieniędzy, postawimy z boku by nie zagłuszały naszych wielkich serc, pomyśleli. Zimno wywiało ich już po procesji, do ciepłego domu gdzie znów się pokłócą. Lecz wcześniej usiądą przed telewizorem w oczekiwaniu ulibionych statystyk rozbitych w to swięto na śmierć kierowców.

2009-10-27 Spuszczanie się nad majkelem.
Mamy piękny wtorek, za oknem powietrze koloru szarości  a na niebie powietrze koloru szarości. A my ludzie prości oboje ogladamy poranne formacje telewizyjne.
Kochając kochanego majkela i gwiazdę jego co wzeszła tuz nad grobem jego, podziwiamy spusciznę spuszczających się nad nim telewizorów. A cóz to mądrego można zobaczyć z mediów które do niedawna zupełnie zapomniały o istnieniu majkela, które zawczasu przewidziały klęskę jego ostatniego albumu zanim się jeszcze w sklepikach pojawił.
Głupi nie jestem by nie wiedziec iż tatusia i mamusię kocha się najgłośniej i najbarwniej po ich śmierci. Nawet gdy gwiazdy świecące nad naszymi duszami zagladały do gaciąt maluczkich w trosce o swoje i wyższe doznania telewizyjne. Chodzi wszak o to że majkel wielkim artystą był, dał nam w telewizorze miłość do dzieci i siebie samego jako trupa i łzy pociekły po naszych policzkach żesmy takimi świniami byli.


2009-09-30 Szur szur.
Jesienny, wieczorny chłodek wychylił swą wysuszoną buźkę spod sterty kasztanowych łupin. Stanął na progu domostwa  zniechęcając mieszkańców do wyściubiania choćby czubka nosa za drzwi. Szybko zmienił letnie terminy rozmów, kawę na herbatę, koc na pierzynę. Szafa rozdziawiła swoją paszczę oferując kurtki,swetry  płaszcze.Od dziś wszystko będzie inaczej. Większe zamieszanie wsród leniwych kaczek na widok kawałków chleba. Ucieczki ptaków wędrownych, kluczami do dnieba, zamkajac je dla słonecznego ciepła. Witryny kupieckich sklepów słusznie obwieszczą jesienną kolekcję, kwiaciarnie zapełnią się zniczami.
A to wszystko przez pomarszczoną twarz jesiennego chłodu o posturze zgarbionego człowieka.
Tej nocy snił się głównie ciepły kaloryfer.



Tu można przeklinać.
 
Ktodziad.
Dziadparyski
32
,
City.
Niepoprawnie się zapytam. Czy to, ja kiedy o mnie czytam?
Zobacz mój profil
Rok 2009
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
INSULA OYA.Dziad na wyspie.  












DZIZUS MARIA!!Dzizus Maria!

Zobacz serwisy INTERIA.PL